Nie ino o sztoresach, czyli DNI DOBRODZIENIA

Dni Miasta to spotkania, zjazdy rodzinne, a w Dobrodzieniu – odpust! Z tej okazji wypuściliśmy specjalną linię poszewek z napisami po naszymu, czyli po ślonsku. Świetny prezent lub pamiątka z pobytu w rodzinnych stronach.

Dobrze pamiętam te niedawne czasy, kiedy na coroczny odpust zjeżdżała się cała familia – z bliska i z daleka. Na uroczystym obiedzie było nawet 30 osób – wielki fajer! Gospodyni sama przygotowywała cały obiad (nikt nie szedł na łatwiznę z cateringiem itd.). Samych klusek trzeba było nakulać ponad 100! Lecz nie tylko kuchnia była miejscem przygotowań – mycie okien, sadzenie rabatów, organizowanie dodatkowych krzeseł i koniecznie – trwała ondulacja świeżo od fryzjera! Wszystko musiało idealnie leżeć 🙂

godomy po ślonsku

godomy po ślonsku

pozdrowienia z odpustu

Jak świętujemy teraz?

W Dobrodzieniu już od lat Dni Miasta organizowane są w okresie wielkiego wydarzenia w naszej parafii – odpustu. U nas święto to przypada w tym roku 22 lipca, czyli w nadchodzącą niedzielę. Jest to wspomnienie św. Marii Magdaleny. Drugą taką okazją do świętowania jest 14 lutego – odpust św. Walentego w zabytkowym drewnianym kościółku.

Tak jak i kiedyś, wszystko staje w tym czasie na głowie:

– obowiązkowe mycie okien i wymiana firan – w FIRANY ADAMSKI szyjemy od rana do nocy, aby się wyrobić na czas 🙂

– przygotowywanie wszystkiego pod bysuch, który przyjeżdża zazwyczaj na kilka dni przed odpustem,

– sobota dla gospodarza jest Dniem Miotełki – każdy gruntownie zamiata podwórko i myje dwuślady,

– a dla gospodyni Dniem Pichcenia:

– na obiad nudelzupa, kluski, zołza i modro kapusta,

– obowiązkowo kompot truskawkowy,

– do kawy torta z kryjmy, jak od omy (z 4 kostek masła minimum!)

Przygotowaniom nie ma końca, jak gdyby drugie Boże Narodzenie 🙂

mom fajrant

mom fajrant

Karlus z Gutynia

Karlus z Gutynia

fajny synek fajno dziołcha

fajny synek fajno dziołcha

Coś dla ciała i coś dla ducha

Aż w końcu nadchodzi wyczekiwany dzień – niedziela! Wszyscy idą na sumę odpustową. Szczególnie uradowane są dzieci – jak będą grzeczna podczas mszy, mogą iść na tzw. budy 🙂 Zawsze znajdzie się coś, czego jeszcze nie mają w swojej kolekcji zabawek, baniek mydlanych, pierścionków czy wisiorków. I najlepsze – słodkości! Takie można tylko spotkać raz w roku na odpuście i przez cały rok na Annabergu 🙂

Po mszy punkt kulminacyjny – obiad. Po wielkiej uczcie, zarówno starsi jak i młodsi, idą na Mittagsschlaf – zmęczeni świętowaniem, idą na drzemkę. W tym czasie część damska ma czas na rozmowy i przygotowywanie do K&K, czyli Kaffe und Kuchen 🙂

Potem wszyscy idą na Dni Dobrodzienia, które kończą się koncertem gwiazdy i potańcówką. W tym roku u nas zaśpiewają FRELE z pobliskiego Olesna – śpiewające po naszymy, trafiające w gusta starszych i młodszych oraz Teresa Werner – ulubienica panów.

Chcesz zabrać ze sobą pamiątkę z wakacji w rodzinnym mieście? A może chcesz komuś podarować oryginalną pamiątkę w regionalnym stylu? Dzięki nowej hafciarce możemy stworzyć kompozycję poszewki, jaką tylko chcesz! Prezentujemy wiele inspiracji, lecz poduszki wykonamy również na specjalne zamówienie. Jakie hasła Wam tutaj brakują? Piszcie w komentarzach!

synek z dobrodzienia dziołcha z dobrodzienia

synek z dobrodzienia dziołcha z dobrodzienia

gryfny karlus

gryfny karlus

pozdrowienia z guttentagu

Urszula

Autor: Urszula

Z wykształcenia pedagog wczesnoszkolny, z wyboru krawcowa od 25 lat. Bezwzględna perfekcjonistka. Eksperymenty w kuchni i zabawy z wnukiem wypełniają jej wolny czas. Kocha dzieci i chwile spędzone z rodziną.

Komentarze

komentarz